Ucieczka nie jest rozwiązaniem. To zdanie przychodzi mi coraz częściej do głowy po powrocie z moich 15dniowych rekolekcji ONŻ 3 stopnia. Tak, tak, najwyższy level choć im bardziej w to się zagłębiam, tym szersze pokłady niewiedzy odkrywam w sobie.
Wracając do głównej myśli. Przez te dni uświadomiłam sobie wiele spraw m.in. to, gdy w naszym życiu robi się bardzo źle, że pozornie nic nie da się zmienić, uratować.. to nie można się poddawać przenigdy. W tej całej naszej walce o przeróżne rzeczy: o przyjaźń, o miłość, o niezatracenie poczucia własnej wartości, w tym nie jesteśmy sami. Szukajmy w nas pokładów siły, choćby nie wiem jak bylibyśmy wyczerpani. Licząc jedynie na własne siły -przegramy. Na kogo najlepiej liczyć? Na Boga. Wiem, że niektórym to wydaje się po prostu śmieszne. że co niby Bóg ma do mojego chronicznego zmęczenia i innych problemów? Dla mnie On jest tak niesamowitym źródłem mocy, z którego raz korzystając będziemy chcieli korzystać zawsze.. takie pozytywnie uzależniające źródło miłości i szczęścia, które znajdziemy w Jego obecności. Konkretne rady znajdujące się w Jego Słowie.
Nie mówię tego, jako hura optymistka, której wszystko się dobrze układa, bo tak nie jest. Boję się o swoje zdrowie, o przyszłość relacji z różnymi ludźmi. Może się trochę zmienić. Nie będę już mogła pływać swoim ulubionym stylem-żabką a uwielbiam pływać. Teraz siedzę i się ze stresu trzęsę, ale wiem że z tego cholernego poplątania musi być jakieś wyjście, że Bóg mi pomoże jeśli mu zaufam. Wiem, że tak będzie mimo, że w tej chwili tego nie czuję. Nie muszę tego czuć. Bóg nie jest jakimś zapachem, by go czuć;)
Wracając do głównej myśli. Przez te dni uświadomiłam sobie wiele spraw m.in. to, gdy w naszym życiu robi się bardzo źle, że pozornie nic nie da się zmienić, uratować.. to nie można się poddawać przenigdy. W tej całej naszej walce o przeróżne rzeczy: o przyjaźń, o miłość, o niezatracenie poczucia własnej wartości, w tym nie jesteśmy sami. Szukajmy w nas pokładów siły, choćby nie wiem jak bylibyśmy wyczerpani. Licząc jedynie na własne siły -przegramy. Na kogo najlepiej liczyć? Na Boga. Wiem, że niektórym to wydaje się po prostu śmieszne. że co niby Bóg ma do mojego chronicznego zmęczenia i innych problemów? Dla mnie On jest tak niesamowitym źródłem mocy, z którego raz korzystając będziemy chcieli korzystać zawsze.. takie pozytywnie uzależniające źródło miłości i szczęścia, które znajdziemy w Jego obecności. Konkretne rady znajdujące się w Jego Słowie.
Nie mówię tego, jako hura optymistka, której wszystko się dobrze układa, bo tak nie jest. Boję się o swoje zdrowie, o przyszłość relacji z różnymi ludźmi. Może się trochę zmienić. Nie będę już mogła pływać swoim ulubionym stylem-żabką a uwielbiam pływać. Teraz siedzę i się ze stresu trzęsę, ale wiem że z tego cholernego poplątania musi być jakieś wyjście, że Bóg mi pomoże jeśli mu zaufam. Wiem, że tak będzie mimo, że w tej chwili tego nie czuję. Nie muszę tego czuć. Bóg nie jest jakimś zapachem, by go czuć;)
Pamiętaj:
OdpowiedzUsuń"kiedy Bóg drzwi zamyka
to otwiera okno"
(Ks. Jan Twardowski)
PoZyTyWnIe :D