Ostatnio byłam odcięta od świata na 17 dni, byłam na rekolekcjach. Od mp3 również i kiedy ludziom o tym opowiadam robią wielkie oczy jak można żyć bez muzyki w słuchawkach?X) ja odpowiadam -normalnie. Owszem muzyka mnie otaczała każdego dnia ale najczęściej była to muzyka chrześcijańska.. (no powiedzmy ) i jakoś umiem nadal bez tego żyć:)
Niektórzy zastanawiają się jak 17 dni może odmienić całe życie człowieka.. oj może. :) uwielbiam to w rekolekcjach, że prawie każdego wydarzyło się coś co zmieniało mój sposób myślenia i tak sobie myślę, że dla Boga nie ma sytuacji beznadziejnych. Ja jeszcze przed wyjazdem chciałam przejść do kościoła protestanckiego.. byłam tego pewna no na 90% (nawet za cenę poświęcenia wszelkich kontaktów z rodziną. w głowie huczały mi słowa Jezusa o pługu.. by nie oglądać się za siebie) ale stwierdziłam "Dobra, Boże to ja dam Ci szansę. Masz 17 dni na to żeby mnie zatrzymać u katolików" i zatrzymał ku mojemu wielkiemu zdziwieniu. mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Dzisiaj właśnie odebrałam zamówioną przez internet książkę "W domu najlepiej" napisaną przez małżeństwo byłych protestantów, którzy przeszli na katolicyzm. Rzadko się trafiają książki, które mnie jakoś wciągają, ale dzisiaj ponad 100 stron chłonęłam, czytałam niemalże jednym tchem. Poczułam, że w historii tych ludzi jest po części i moja historia. Zobaczę czy nadal będę tam trochę siebie odnajdywać, muszę czytać dalej :)
Dobra chyba na dzisiaj to tyle:) Nie mam już więcej pomysłów;) i publicznie obiecuje pisać częściej :))