sobota, 21 sierpnia 2010

3

Ostatnio byłam odcięta od świata na 17 dni, byłam na rekolekcjach. Od mp3 również i kiedy ludziom o tym opowiadam robią wielkie oczy jak można żyć bez muzyki w słuchawkach?X) ja odpowiadam -normalnie. Owszem muzyka mnie otaczała każdego dnia ale najczęściej była to muzyka chrześcijańska.. (no powiedzmy ) i jakoś umiem nadal bez tego żyć:)

Niektórzy zastanawiają się jak 17 dni może odmienić całe życie człowieka.. oj może. :) uwielbiam to w rekolekcjach, że prawie każdego wydarzyło się coś co zmieniało mój sposób myślenia i tak sobie myślę, że dla Boga nie ma sytuacji beznadziejnych. Ja jeszcze przed wyjazdem chciałam przejść do kościoła protestanckiego.. byłam tego pewna no na 90% (nawet za cenę poświęcenia wszelkich kontaktów z rodziną. w głowie huczały mi słowa Jezusa o pługu.. by nie oglądać się za siebie) ale stwierdziłam "Dobra, Boże to ja dam Ci szansę. Masz 17 dni na to żeby mnie zatrzymać u katolików" i zatrzymał ku mojemu wielkiemu zdziwieniu. mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Dzisiaj właśnie odebrałam zamówioną przez internet książkę "W domu najlepiej" napisaną przez małżeństwo byłych protestantów, którzy przeszli na katolicyzm. Rzadko się trafiają książki, które mnie jakoś wciągają, ale dzisiaj ponad 100 stron chłonęłam, czytałam niemalże jednym tchem. Poczułam, że w historii tych ludzi jest po części i moja historia. Zobaczę czy nadal będę tam trochę siebie odnajdywać, muszę czytać dalej :) 

Dobra chyba na dzisiaj to tyle:) Nie mam już więcej pomysłów;) i publicznie obiecuje pisać częściej :))

4 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę - jest z jednej strony bardzo racjonalna a z drugiej bardzo duchowna. Nie wiedziałam, że zwykły pisarz może połączyć fakty, wyjaśnienia i sytuacje czysto ludzkie z przeżyciami wzlotów i upadków w wierze w taki sposób.
    Najważniejsze jest w niej to, że pokazuje, że wystarczy zaufać Bogu, a zawsze wyjdzie się na tym najlepiej jak to możliwe ;).


    Moi znajomi już przestali się dziwić (GDZIE TY BYŁAŚ?! Na REKOLEKCJACH?! Odcięta od świata?! I Mszę miałaś KAŻDEGO dnia?! Chyba jesteś chora! - och, wspomnienia... xD)


    Dobrze, że jesteś! :)

    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie ten blog to bardzo dobry pomysł. Osobiście również miałam plan czytania Biblii od deski do deski po kawałku. Jednak stwierdziłam, ze będę ją poznawać czytając Słowo Boże na dzień, bądź jakieś wybrane fragmenty. Z każdym momentem utwierdzam się w przekonaniu, że to super sprawa. Kiedyś byłam do tego bardzo anty i kompletnie mnie to nie interesowało. Z czasem jednak zmieniam zdanie. A rekolekcje to najlepsze momenty pod słońcem. Gdzie jednocześnie poznając Boga, poznajesz samego siebie i możesz dostąpić Bożej miłości poprzez innych ludzi. To wspaniałe doświadczenie, które polecam każdemu człowiekowi.

    Życzę dalszych sukcesów w postanowieniu i dzieleniu się swymi refleksjami na ten temat.
    Pozdrawiam!
    S

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż jak już napisałem Blogi to nie dla mnie... ale Co fakt to Fakt Te rekolekcje były naprawdę oparte na Jedności Żywego Kościoła we wspólnocie gdzie głową Jest Sam Bóg:D który jest Miłością:D

    Ale wracając do Twojego tekstu KK właśnie dlatego wydaję się nudny, cyniczny, dwulicowy bo to my sami go Tworzymy... MY jesteśmy tym Kościołem... a protestanci... cóż Muzyka Gospel - u Nas kiedyś Chorały gregoriańskie u nich wznośne kazania i charyzmatyczni Pastorowie z żonami- u nas są też tacy ale nie porywają gestem skacząc i krzycząc Halleluja tylko w lekkim powiewie mówią Bóg jest miłością który stoi u drzwi i kołaczy...(Ap3.20-21)

    To jest właśnie esencją życia że Bóg nie ukazuję się w hałasie czy w szaleństwie obecnego życia... dlatego wchodząc za 5 dwunasta do kościoła nie ma opcji się wyciszyć i otworzyć serca by to i usłyszeć i zobaczyć i poczuć... Bóg jak do proroka Ezechiela przychodzi w ciszy również do Maryi czy Św Józefa we śnie. A nawet sam Jezus wychodził w ustronne miejsce by się modlić i spotkać z Bogiem... bo tylko w ciszy można go choć dotknąć frędzli jego płaszcza by być zdrowym(z tekstu o cierpiącej na krwotoki)


    Więc 17 dni w ciszy i wśród ludzi obdarzonych Bożą miłością spokojnie wystarcza by Spotkać go... a właśnie drugi człowiek jest rezonatorem Bożej miłości gdyż to On tchnął w jego nozdrza tchnienie życia:D

    Kończę bo nikt nie przeczyta:P jak będzie za długie

    Jakby ktoś miał chęć gadać to łapać mnie przez Martę:D
    Rafał Bielecki vel Bizon:D

    OdpowiedzUsuń
  4. a właśnie bo nie dokończyłem jednej myśli:D
    Nasi księża rezygnują z tego dobra jakim jest druga osoba u boku- Kobiety i dzieci dla dobra całej Bożej owczarni To ich pierwszy post...!!!(tak wiem są księża którzy maja kogoś na boku... ale to tak samo jakby powiedzieć że jeden policjant działający w mafii to wszyscy działają... to jest tragiczne) Jesteśmy tylko LUDŹMI i nie oceniajmy ich bo żaden/żadna z nas/was nim nie jest... i nie będzie nim...

    Rafał:D

    OdpowiedzUsuń